Prezydent Andrzej Duda wziął udział w uroczystości upamiętniającej górników strajkujących w kopalni „Piast” w 1981 r., która odbyła się w Bieruniu. W wydarzeniu uczestniczyli też m.in. wicewojewoda śląski Robert Magdziarz, przedstawiciele związków zawodowych, a także uczestnicy historycznego strajku oraz bliscy i koledzy zabitych związkowców, ofiar tamtych wydarzeń.
Prezydent RP złożył wieniec przed tablicą upamiętniającą uczestników tego najdłuższego w powojennej historii górnictwa podziemnego strajku, znajdującą się przy ołtarzu św. Barbary w kopalnianej cechowni.
Dzień wcześniej – w ramach obchodów 40–lecia strajku – odsłonięto tam także Piastowski Krzyż Wolności, w który wpisano siedem kasków, symbolizujących siedmiu górniczych liderów oskarżonych po zakończeniu protestu. Dzięki odwadze nieżyjącego już sędziego Józefa Medyka zostali oni potem uniewinnieni przez sąd wojskowy, lecz zaraz potem zatrzymani i internowani. Spotkały ich liczne represje, a wielu Służba Bezpieczeństwa zmusiła do opuszczenia Polski – m.in. Andrzeja Oczko i Adama Urbańczyka, którzy na rocznicowe obchody przyjechali ze Stanów Zjednoczonych. W środę – wraz z czterema innymi bohaterami – otrzymali oni przyznane przez Prezydenta Medale Stulecia Odzyskanej Niepodległości oraz specjalny list od Premiera Mateusza Morawieckiego.
Strajk w kopalni „Piast”, będący najdłuższym tego typu protestem w powojennej historii górnictwa, wybuchł po wprowadzeniu stanu wojennego i odbywał się od 14 do 28 grudnia 1981 r. 650 m pod ziemią. Przez 9 dni protestowali wtedy również górnicy z sąsiedniej kopalni Ziemowit w Lędzinach. W tych dwóch kopalniach strajk rozpoczęło ponad 2 tys. górników, a do końca protestów w obu przypadkach dotrwało około tysiąca strajkujących. Górnicy z kopalni Ziemowit przerwali strajk rano w Wigilię, natomiast ci z Piasta spędzili święta pod ziemią i wyjechali na powierzchnię dopiero 28 grudnia, po uzyskaniu od władz gwarancji bezpieczeństwa. Wracając do domu, uczestnicy byli jednak zatrzymywani przez milicję i służbę bezpieczeństwa. Jak wynika z danych IPN, w ciągu kilku godzin od zakończenia strajku zatrzymano 18 osób, z których 11 internowano, a 7 aresztowano. Aresztowanych oskarżono m.in. o sprawstwo kierownicze strajku i sądzono w trybie doraźnym. Prokurator żądał dla nich od 10 do 15 lat więzienia i pozbawienia praw publicznych, jednak w wyroku, który zapadł 12 maja 1982 r., sędzia Józef Medyk uniewinnił wszystkich oskarżonych. Niestety już kilka godzin po wydaniu wyroku wszyscy zostali internowani, a część z nich zmuszono później do emigracji.
/z wykorzystaniem materiałów KPRP i IPN/