To były dwa tygodnie ciężkiej i odpowiedzialnej pracy. Ale także czas, który obfitował w nowe doświadczenia – mówią zgodnie oficerowie łącznikowi, którzy obsługiwali zagraniczne delegacje podczas minionego Szczytu Klimatycznego COP24.
Do Katowic przyjechało 50 delegacji z całego świata. Do pomocy delegaci mieli 33 łączników ze Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego. – Były pewne obawy, gdy zgłaszaliśmy się na ochotników. Nie wiedzieliśmy przecież, co nas czeka – przyznali łącznicy podczas spotkania podsumowującego COP24. Prócz pracowników Urzędu, w szeregi oficerów łącznikowych weszli także urzędnicy z poszczególnych inspektoratów. Poza nimi pracowało jeszcze 30 łączników z województwa małopolskiego.
- Zdaję sobie sprawę, jak wiele wysiłku oraz zaangażowania wymagała praca przy tak dużym przedsięwzięciu, jakim był Szczyt Klimatyczny. Kreatywność, jak również pełen profesjonalizm, jakim wykazali się wszyscy Państwo, były jednymi z kluczowych elementów, które sprawiły, że wydarzenie to zakończyło się podwójnym sukcesem – podpisaniem tzw. pakietu katowickiego oraz utrwaleniem na arenie międzynarodowej wizerunku Polski jako kraju nowoczesnego i przyjaznego. Podczas obrad wieńczących COP24 delegacji dziękowali za niezwykłą gościnność oraz ciepłe przyjęcie w Katowicach, co w ogromnej mierze jest również Państwa zasługą – podkreślał wojewoda śląski Jarosław Wieczorek podczas spotkania, dziękując jednocześnie łącznikom za ich pracę.
Oficerowie łącznikowi ściśle współpracowali z Ministerstwem Spraw Zagranicznych. – Stworzyliśmy świetną, dobrze współpracującą grupę, która z chęcią po raz kolejny podejmie podobne wyzwanie. Co ciekawe, do tej pory podczas wcześniejszych Szczytów Klimatycznych oficjalne delegacje niechronione nie miały swoich łączników. Dlatego pomysł bardzo się spodobał wszystkim delegacjom, które czuły się dzięki temu bardziej komfortowo w naszym kraju – mówiła Elżbieta Sołtysek, dyrektor Biura Wojewody, główny koordynator łączników ŚUW.
To była dla nas niezwykła przygoda. Zdarzały się sytuacje, w których trzeba było myśleć i działać błyskawicznie, aby nie spowodować dyplomatycznego faux pas – opowiadali łącznikowcy. Jak mówili, zdarzały się delegacje, które wymagały wyjątkowej atencji i zainteresowania niemal bez przerwy. Ale dzięki temu też zawiązywały się przyjaźnie. – Podczas wizyty w kawiarni z delegatami podano mi ogromne ciastko bezowe. Napomknąłem, że nie dam rady go zjeść. Wówczas minister Bahrajnu powiedział, że mi pomoże. Ku mojemu zaskoczeniu wziął widelczyk i…zaczął jeść moje ciastko – śmieje się jeden z oficerów łącznikowych. Inny wspomina delegację z Arabii Saudyjskiej. – Po koncercie, czyli po godz. 22.00, jeden z ministrów nabrał ochoty na spacer po centrum Katowic. A był w kandurze, czyli w swoich narodowych szatach. Szybko skontaktowałem się z policjantami, którzy dyskretnie, „w cywilu”, zabezpieczyli tą nocną eskapadę – opowiadał kolejny z łączników.
Przygotowania do szczytu klimatycznego w Katowicach rozpoczęły się rok wcześniej. Jak można było usłyszeć podczas podsumowania, odbyło się łacznie 10 spotkań i posiedzeń Wojewódzkiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego, 4 tzw. misje techniczne z przedstawicielami Departamentu Bezpieczeństwa ONZ, zarządzeniem Wojewody Śląskiego powstał Plan zapewnienia bezpieczeństwa i porządku publicznego podczas COP24, rozporządzeniem także Wojewody wprowadzono czasowy zakaz przewozu towarów niebezpiecznych oraz ruchu pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej przekraczającej 12 ton na drogach województwa śląskiego, z kolei zarządzeniem Prezesa Rady Ministrów wprowadzono I stopień alarmowy Alfa. Podczas szczytu pracownicy ŚUW dyżurowali stale w Zintegrowanym Stanowisku Dowodzenia KWP w Katowicach. Na potrzeby COP24 w Centrum Powiadamiania Ratunkowego wydzielono specjalne stanowisko operatorskie, na które zgłoszono 41 interwencji. Czworo pracowników CPR pełniło funkcję Medycznych Oficerów Łącznikowych. Konferencję zabezpieczała pod kątem medycznym 2 zespoły wyjazdowe, 2 punkty medyczne i 2 patrole ratownicze. Zabezpieczono także 100 dodatkowych łóżek w szpitalach, m.in. w Katowicach, Piekarach Śląskich, Sosnowcu i Siemianowicach Śląskich. Ostatecznie z pomocy lekarskiej skorzystało 411 osób, które zostały głównie zaopatrzone ambulatoryjnie.