Znamy receptę na długowieczność! – zdradziła nam ją pani Konstancja Wróbel z Katowic, która dziś kończy… 107 lat.
– Aby żyć tak długo trzeba jeść jabłka i orzechy. Nie cierpię czekolady. Jak dostanę bombonierę, to ją rozdam – opowiada wesoło pani Konstancja, którą z bukietem kwiatów, urodzinowymi życzeniami i upominkiem odwiedził wicewojewoda śląski Jan Chrząszcz. – Solenizantka może zaskoczyć swoją energią. Miła, pogodna, uśmiechnięta, słowem – 200 lat w zdrowiu niech żyje nam! – życzył wicewojewoda.
107-latka mieszka w jednym z domów opieki seniora w Katowicach i trzeba przyznać, że cieszy się dobrym zdrowiem. – W młodości nie było tyle jedzenia. Brało się, co było w ogródku: gruszki, śliwki, agrest. Ale najwięcej w życiu zjadłam jabłek – wspomina solenizantka.
- Ciocia zawsze była dobrego zdrowia i pogody ducha. Jest jedną z 5 sióstr. Niestety, tak się złożyło, że tylko jedna z nich wyszła za mąż – to była moja mama. Mam jeszcze jedną ciocię – Różę, która ma 95 lat i mieszka sama. Można więc powiedzieć, że pochodzę z rodziny długowiecznych – śmieje się Ewa Wiaterek, siostrzenica 107-latki. Jak podkreśla, obie siostry są jeszcze bardzo komunikatywne i sprawne jak na swój wiek. – Ciocia Konstancja zaczęła pracę jeszcze przed wojną, gdy była bardzo młoda, bowiem musiała wspomóc finansowo tak dużą rodzinę. Najwięcej, bo ponad 30 lat, przepracowała w obecnym katowickim MPGK, gdzie była zastępcą głównego księgowego do 1972 roku – wspomina pani Ewa.
Pani Konstancja przyznała, że lubi słuchać radia, ale…- Nie słucham wszystkich stacji, tylko takie, w których spiker wyraźnie mówi – zaznacza. Świętowanie urodzin pani Konstancja rozpoczęła od udziału we mszy świętej, bowiem jest bardzo wierząca. Jak podkreślał ksiądz kapelan, 107-latka jest osobą „do tańca i do różańca”.
Dodajmy, że pani Konstancja nie jest najstarszą mieszkanką naszego województwa. W Gliwicach mieszka pani Tekla, która w tym roku skończy 113 lat i jest obecnie najstarszą Polką.