Szukaj w serwisie:

Historia Gmachu Urzędu

Historia Województwa Śląskiego rozpoczyna się wraz z powstaniem wskrzeszonego po 123 latach zaborów państwa polskiego.

Już w 1918 powstała pierwsza polska struktura administracyjna na ziemiach dotychczasowego zaboru pruskiego – Naczelna Rada Ludowa. NRL miała również swoją delegaturę na Śląsku – w Bytomiu. Jej zadaniem było przygotowanie polskich kadr administracyjnych, także dla przyszłego województwa śląskiego.

W maju 1920 r., na kilka miesięcy przed II powstaniem śląskim, niekwestionowany przywódca polskich Ślązaków, Wojciech Korfanty, utworzył, w ramach Naczelnej Rady Ludowej, Komisję Samorządową, która miała za zadanie opracować statut przyszłego województwa. Przewodniczącym Komisji został Konstanty Wolny. Komisja współpracowała ściśle z prof. Józefem Buzkiem, delegatem rządu polskiego. Na podstawie przedstawionego przez Komisję projektu Sejm II Rzeczpospolitej 15 lipca 1920 r. uchwalił tzw. Statut Organiczny Województwa Śląskiego. Statut ten miał przekonać Ślązaków do poparcia strony polskiej w nadchodzącym plebiscycie narodowościowym, który miał przesądzić o przyłączeniu Górnego Śląska do Polski lub Niemiec. Dlatego też Województwo Śląskie otrzymało autonomię jeszcze przed uchwaleniem Konstytucji polskiej (tzw. Konstytucja marcowa z 1921 r.) i przed ustaleniem ostatecznej granicy polsko-niemieckiej. Granice powstającego województwa zostały ustalone w wyniku trzech powstań śląskich i decyzji wielkich mocarstw po plebiscycie narodowościowym.

Ostatecznie województwo objęło powierzchnię  4236 km2.

Dopiero 16 lipca 1922 r. nastąpiło oficjalne przyłączenie Górnego Śląska do Polski, a na teren polskiego śląska wkroczyły z polecenia Piłsudskiego oddziały generała Stanisława Szeptyckiego. Utworzono formalnie Województwo Śląskie jako jedno z 17 województw nowej Polski. Jako jedyne Województwo Śląskie otrzymało szeroką autonomię. Śląsk nie tylko miał sam się rządzić w sprawach lokalnych (np. szkolnictwo), ale też posiadał własne instytucje, zazwyczaj przynależne tylko suwerennym państwom: Sejm Śląski, Skarb Śląski, odrębne siły policyjne. Śląska autonomia nie obejmowała jedynie: wojskowości, spraw wewnętrznych i polityki zagranicznej. Ani wtedy, ani nigdy później żaden region Polski nie uzyskał tak daleko idącej autonomii.

Najważniejszym potwierdzeniem autonomii było powstanie organu ustawodawczego - Sejmu Śląskiego - niezależnego od sejmu polskiego w Warszawie, składającego się z 48 posłów wybieranych w 5-przymiotnikowych wyborach na pięcioletnią kadencję. W ramach jego uprawnień były sprawy społeczno-gospodarcze, oświatowe, kulturalne, w ograniczonym zakresie dotyczyły skarbowości, przemysłu, monopoli i spraw socjalnych. Uprawnienia Sejmu Śląskiego nie obejmowały natomiast pewnej bardzo istotnej sprawy - otóż nie miał on żadnego wpływu na obsadzanie urzędu reprezentanta Państwa – wojewody - stojącego na czele organu wykonawczego, tj. Rady Wojewódzkiej.

17 czerwca rząd polski powołał Tymczasową Radę Wojewódzką oraz pierwszego Wojewodę Śląskiego – został nim Józef Rymera. Rymer, będący zarazem posłem na Sejm Ustawodawczy RP, był jednym z twórców Statutu Organicznego. To właśnie Rymer witał wkraczające do Katowic oddziały gen. Szeptyckiego. 24 września odbyły się pierwsze wybory do Sejmu Śląskiego. W składzie 48 posłów znalazła się także  mniejszość niemiecka. Marszałkiem Sejmu został Konstanty Wolny.

Początkowo Urząd Wojewódzki i Sejm mieściły się przy dawnej Szkole Rzemiosł Budowlanych (przy ul. Wojewódzkiej, obecnie jest to siedziba Akademii Muzycznej). Był to jednak budynek zbyt ciasny i niedostosowany do zadań administracyjnych, toteż jedną z pierwszych decyzji Sejmu Śląskiego była uchwała o budowie okazałej siedziby dla Sejmu i Urzędu. Zakupiono w tym celu parcelę w rejonie ul. Jagiellońskiej i Ligonia. Wojewoda Rymer nie doczekał nawet rozpoczęcia budowy nowego gmachu - zmarł 5 grudnia 1922 r. na udar mózgu.

Trzej kolejni następcy Rymera to solidni urzędnicy państwowi, starający się rzetelnie wypełniać swoje obowiązki. Wszyscy sprawowali urzędy w niezwykle trudnej sytuacji międzynarodowej i wewnętrznej. Wojna gospodarcza (zwana też czasami wojną celną) prowadzona wobec państwa polskiego przez Niemcy miała wpływ na ciężką sytuację przemysłu śląskiego i pracujących w nim robotników.

Ofiarą burzliwych wystąpień robotników walczących o poprawę warunków socjalnych stał się następca Rymera wojewoda Antoni Schultis, odwołany 13 października 1923 r., za brak energii w likwidowaniu manifestacji robotników oraz za niewydanie zgody na strzelanie do tłumu wiecującego pod Urzędem Wojewódzkim.

Silnym człowiekiem, który miał przywrócić spokój na Górnym Śląsku miał być, w zamierzeniu władz państwowych dr Tadeusz Koncki. Z wielką konsekwencją wykonywał ostre zalecenia rządu. Zmarł jednak zaledwie po kilku miesiącach po przejęciu uprawnień wojewody.

Mieczysław Bilski, kolejny wojewoda, od początku swojej pracy był ostro krytykowany przez wpływowe na tym terenie partie - chadecję i Narodową Partię Robotniczą - zarzucające mu np. małą operatywność, brak koncepcji zarządzania. Stosunek tych partii do osoby Bilskiego zmienił się podczas wydarzeń majowych 1926r., kiedy to zdecydowanie opowiedział się po stronie rządu przeciwko zwolennikom Józefa Piłsudskiego. Po przejęciu przez ugrupowania sanacyjne władzy w państwie został odwołany. Wówczas obie partie bezskutecznie interweniowały w sprawie pozostawienia go na stanowisku.

6 września 1926r. zaczęła się na Górnym Śląsku „era Grażyńskiego”.

Ten piłsudczyk, zwolennik rządów silnej ręki, w ciągu swej trzynastoletniej działalności jako wojewoda, wykazał się ogromną energią, temperamentem (często zresztą zrażającym ludzi) i pracowitością. Starał się wcielać w życie wizję nowoczesnego, silnego Śląska, rozszerzonego o sąsiadujące powiaty: częstochowski, będziński, olkuski, oświęcimski, chrzanowski i bialski, czego jednak nie udało mu się przeforsować; oraz Śląska ściśle związanego z Polską. Był wrogiem separatyzmu śląskiego, ale gorącym rzecznikiem regionalizmu.

Choć urodził się w Małopolsce, pokochał Śląsk. Sam tej ziemi poświęcił wiele - walcząc jako ochotnik w powstaniach śląskich, które nazywał zresztą „najbardziej ludowymi ruchami zbrojnymi w Polsce”.

Powstańczy epizod bardzo mu pomógł w przyszłej pracy wojewody. Pozyskał sobie wpływowy Związek Powstańców Śląskich, z czasem wykorzystując go do umniejszania roli Wojciecha Korfantego. Przez pierwsze lata pozostawał w ostrym sporze z Korfantym i większością Sejmu Śląskiego. Jedną z przyczyn był brak zgody Grażyńskiego na kontrolę budżetu przez Sejm oraz wykreślenie przez parlamentarzystów z budżetu wojewódzkiego funduszu dyspozycyjnego wojewody. Apogeum walki politycznej przypadło na rok 1928, gdy oskarżano Grażyńskiego o aktywne wspieranie ugrupowania rządowego z wykorzystaniem aparatu administracyjnego, a w sali sejmowej Korfanty wołał: „Nasi urzędnicy państwowi składają się tylko z półgłówków i nieuków”. W reakcji na tą mowę Korfantego, Sejm Śląski przyjął, przy tylko jednym głosie przeciwnym, uchwałę, w którym nawołuje Wojewodę Śląskiego do zaprzestania wspierania w czasie kampanii wyborczej tylko jednej ze stron i do przeciwdziałania nadużyciom urzędników oraz ukarania winnych. Wojewoda Grażyński odpowiedział na to zakazem rozpowszechniania mowy Korfantego i skonfiskował wszystkie gazety, które tę mowę przedrukowały. Związek Powstańców Śląskich, wiernie stojący po stronie Grażyńskiego, zażądał nawet usunięcia Korfantego. Z czasem konflikt uległ załagodzeniu, a na dziesięciolecie sprawowania funkcji wojewody Grażyński dostał adresy hołdownicze i wyrazy poparcia od niezliczonych instytucji publicznych i osób prywatnych z całego Województwa.

Grażyński zdawał sobie doskonale sprawę ze specjalnej roli jaką odgrywało województwo śląskie w II Rzeczypospolitej. Rozwijał pomoc dla bezrobotnych i ich rodzin. W kwestiach społecznych był przeciwnikiem walki klas - uważał, że konflikty trzeba załatwiać polubownie.

Charakterystyczne dla niego było niechętne nastawienie do mniejszości niemieckiej, a trzeba pamiętać, że była to w województwie bardzo liczna i wpływowa grupa. Wiele jego działań to potwierdza, m.in. występował otwarcie przeciwko niemieckim grupom kapitałowym mając na celu polonizację przemysłu. Walczył ze szkolnictwem mniejszościowym - w 1936 r. zakazał budowy niemieckich szkół prywatnych w województwie, jako odpowiedź na niemiecki zakaz budowy polskich szkół na Śląsku Opolskim. Oczywiście wywoływało to gwałtowne protesty mniejszości niemieckiej, także na forum Sejmu Śląskiego.

Jako człowiek gruntownie wykształcony (był doktorem filozofii Uniwersytetu Jagiellońskiego), o szerokich horyzontach zdawał sobie sprawę z wielkiego znaczenia oświaty na terenach będących od tak niedawna pod zarządem polskim. W tym celu, będąc jako wojewoda kuratorem szkolnym nadzorującym Wydział Oświecenia Publicznego, popierał budowę nowych gmachów szkolnych. Jego głównym celem było doprowadzenie do utworzenia na Górnym Śląsku uczelni wyższej, zwłaszcza politechnicznej, czego jednak nie udało mu się osiągnąć.

Wpłynął na utworzenie w województwie: Instytutu Pedagogicznego (w zamyśle kuźni kadr oświatowych, zalążka przyszłego uniwersytetu) z wykładowcami w większości pracownikami UJ; Wyższego Studium Nauk Społeczno-Gospodarczych oraz Śląskich Technicznych Zakładów Naukowych (ponad średniej uczelni technicznej).

Rozwój nauki i kultury, oświaty były ważne dla niego jako część konfrontacji polsko-niemieckiej. Miał ambicję udowodnić nie tylko równorzędność polskiej części Śląska, ale nawet jej wyższość wobec części „niemieckiej”.

W tym celu poparł inicjatywę utworzenia Muzeum Śląskiego, którego celem miało być udowodnienie i zilustrowanie związków kulturowych Śląska z resztą ziem polskich. Muzeum Śląskie to dobry przykład na to, jak wielką energię wkładał w pracę Michał Grażyński. Trudno sobie obecnie wyobrazić, że w tak skomplikowanej rzeczywistości lat 20-tych i 30-tych już w 1929r. Muzeum rozpoczęło działalność naukową (w pół roku od wydania decyzji o powołaniu), zajmując V piętro Urzędu Wojewódzkiego. Pięć lat później zapadła decyzja o wybudowaniu specjalnego gmachu dla tej instytucji.Początek budowy wg projektu inż. Karola Scheyera to rok 1936.

Uroczyste otwarcie zaplanowano na 1940 r. Niestety, stojący już gmach, o bardzo śmiałej i nowoczesnej konstrukcji (sprawia wrażenie jakby był zaprojektowany w latach 90-tych XX w.), został zburzony przez Niemców.

Warto wspomnieć, iż wojewoda wspierał instytucje kultury, np. Teatr Polski, teatry ludowe, Polskie Radio (w 1937r. otrzymało nową, nowoczesną siedzibę w Katowicach, przy obecnej ul. Ligonia), Towarzystwo Przyjaciół Nauk na Śląsku, wydawnictwa lokalne. Przyczynił się do powstania Archiwum Akt Dawnych Województwa Śląskiego. Trudno zliczyć wszystkie jego inicjatywy. Miał także swoje słabostki – np. zabiegał o popularność, do czego wykorzystywał łamy „Polski Zachodniej”, odczuwał wielką satysfakcję gdy jego imię - przybysza z Małopolski - nadawano osiedlom, stadionom, czy ulicom. Jego prace dla kraju i województwa zakończył wybuch II wojny światowej.

To właśnie Grażyński przeprowadził się do nowego, monumentalnego gmachu urzędu wojewódzkiego. Już w 1923 r. rozpisano konkurs na projekt gmachu. Warunki konkursu określały, by gmach był „zaprojektowany skromnie i celowo, lecz z zachowaniem charakteru monumentalnego [...] Styl gotycki (neogotyk dominował wówczas w polskim krajobrazie) wyklucza się”. Wzięło w nim udział 67 architektów z całej Polski. Wygrali architekci krakowscy: Piotr Jurkiewicz, Kazimierz Wyczyński, Ludwik Wojtyczko i Stefan Żeleński. Niestety K. Wyczyński zmarł w dniu ogłoszenia wyników konkursu.

Niemal jednocześnie, w 1924 r., podjęto decyzję o budowie mieszkań dla pracowników Urzędu na katowickiej Ligocie, między dzisiejszymi ulicami Piotrowicką i Panewnicką. Powstał tu nowoczesny budynek szkolny, a rozbudowa osiedla urzędniczego trwała nawet w czasie wojny i tuż po niej.

Budowa nowego gmachu Urzędu trwała niemal sześć lat (1924–29).

Budynek został przekazany społeczeństwu przez ówczesnego prezydenta Ignacego Mościckiego. Inwestycja została w całości sfinansowana z środków Województwa Śląskiego, a jej pełny koszt (wraz z wyposażeniem gmachu) oblicza się na 12,5 mln ówczesnych złotych polskich. Był to duży wydatek, nawet gdy weźmie się pod uwagę, że Województwo Śląskie było najzasobniejszym województwem w międzywojennej Polsce. Ale za to był to też największy gmach w ówczesnej Polsce. Pomyślany był jako funkcjonalny pomnik polskości na odzyskanej po wiekach śląskiej ziemi, dlatego nie szczędzono nań grosza. Spotkało się to oczywiście z zarzutami strony niemieckiej, że gmach zbudowany został na wyrost i był wyrazem nadmiernych polskich ambicji.

Nowy urząd wojewódzki miał duże znaczenie przede wszystkim dla miasta. Wybór Katowic na stolicę województwa spowodował znaczny wzrost rangi miasta i stał się podstawowym czynnikiem jego rozwoju. Rozbudowa aparatu administracji państwowej oraz instytucji gospodarczych wiązała się z napływem kadr urzędniczych. Katowice stały się również siedzibą innych organów administracji szczebla wojewódzkiego: sądów okręgowego i apelacyjnego, Wojewódzkiej Komendy Policji, Urzędu Skarbowego oraz Naczelnego Dowództwa Wojskowego na Górny Śląsk. Wraz z gmachem Urzędów Administracji Niezespolonej (z 1936 r., obecnie Wydział Filologii Polskiej UŚ), budynkiem Muzeum Śląskiego (ukończonym w 1939 , a rozebranym przez Niemców już w 1940 r.) i budynkiem Kasy Chorych przy ul. Reymonta (obecnie Klinika Śląska Akademii Medycznej) Śląski Urząd Wojewódzki miał stanowić centrum administracyjne  Śląska.

W gmachu miały swoją siedzibę także inne instytucje publiczne, np. wspomniane już Muzeum Śląskie. Obszerne apartamenty przeznaczono na prywatne mieszkania dla wojewody i marszałka Sejmu. Jedynym wojewodą zamieszkującym przeznaczone dlań pomieszczenia był Grażyński, dlatego tą część budynku zwie się do dziś „Mieszkaniem Grażyńskiego”. Jednak wieloletni marszałek K. Wolny nigdy nie przeprowadził się do budynku, woląc mieszać w swej wygodnej willi przy ul. Zacisze.

Budynek był także świadkiem wydarzeń mniej radosnych, np. wielokrotnie odbywały się pod gmachem wiece robotnicze i protesty społeczne, przybywały tu gniewne manifestacje m.in. z kopalni „Wujek”. Najsłynniejsze protesty miały miejsce w latach 1929-30, 1936-37 oraz w 1939.

Zupełnie nową epokę otworzyła II wojna światowa. Górny Śląsk, w przeciwieństwie do większości polskich terenów, został włączony bezpośrednio do III Rzeszy, a nie do Generalnego Gubernatorstwa, Katowice zaś stały się siedzibą władz niemieckiej jednostki administracyjnej, tzw. rejencji, potem prowincji górnośląskiej. W tym okresie Katowice stały się również siedzibą okręgowych władz partii nazistowskiej. Obie te instytucje mieściły się w tym właśnie budynku, a po sąsiedzku znalazła sobie siedzibę lokalna centrala gestapo (obecnie budynek przy ul. Powstańców 31).  Działaniami gestapo katowickiego dowodził odpowiedzialny za wiele zbrodni na ludności miasta Johann Thümmler – pod jego rządami katowickie sądy doraźne wydały co najmniej 700 wyroków śmierci.  Blisko współpracował z nim dygnitarz nazistowski gauleiter Fritz Bracht, rezydujący w obecnym gmachu Urzędu. Wiadomo także, że w piwnicach Urzędu przetrzymywani byli polscy więźniowie. W budynku gościli ważni notable hitlerowscy. 9 lutego przybył z oficjalną wizytą Rudolf Hess, druga osoba po Hitlerze w III Rzeszy (do czasu swojej ucieczki do Anglii). 17 i 18 lipca 1942 w gmachu przebywał sam Heinrich Himmler, w trakcie inspekcji wydajności komór gazowych Auschwitz-Birkenau.

Po wojnie Województwo Śląskie nie zatrzymało już ani autonomii, ani nawet nazwy. 11 marca 1945 r., tuż po wyzwoleniu, odtworzono województwo już w zupełnie innych granicach. Formalnie obowiązywała nadal nazwa „województwo śląskie”, ale od początku powszechnie nazywano je śląsko-dąbrowskim. W 1946 r. w wyniku tymczasowego podziału administracyjnego Katowice stają się siedzibą, oficjalnego już, województwa śląsko-dąbrowskiego. Obejmowało ono tereny późniejszych (1950–1975) dwóch województw: katowickiego i opolskiego. Wojewodą został partyjny aparatczyk, jeden z twórców „Polski Ludowej” i bliski współpracownik Bieruta, gen. Aleksander Zawadzki; Jerzego Ziętka, przedwojennego współpracownika Grażyńskiego, mianowano I wicewojewodą, Stefana Wengierowa - II wicewojewodą.  Dopiero ustawa z dnia 28.06.1950 r. zmieniła nazwę województwa na „katowickie”, nastąpił zarazem nowy podział administracyjny kraju. Nowe województwo katowickie objęło Częstochowę i Bielsko, ale poza jego granicami znalazła się Opolszczyzna. Na marginesie warto wspomnieć, że w 1953 r. służalcze wobec Związku Sowieckiego kierownictwo PZPR po śmierci Stalina nie tylko przemianowało Katowice na Stalinogród, ale też i województwo katowickie stało się z dnia na dzień województwem stalinogrodzkim. Do dawnych nazw i miasta, i województwa powrócono po październikowej „odwilży” w 1956 r.

Sejm Śląski już po wojnie się nie zebrał, a formalnie został zniesiony przez KRN 6 maja 1945 r. ustawą „O zniesieniu statutu organicznego województwa śląskiego”. Oczywiście był to zarazem koniec autonomii śląskiej. Od tej chwili województwo katowickie jest już tylko jedną z wielu jednostek podziału kraju, a sam urząd wojewódzki jest już lokalnym centrum administracyjnym, wykonującym dyspozycje centrali.

Po części wynikało to z silnej centralizacji administracji PRL i jej organizacji w odrębne resorty, przy czym centrum władzy i ośrodki dyspozycyjne resortów w całości mieściły się w Warszawie, a struktury terenowe odpowiadały jedynie za sprawne wdrażanie w życie poleceń centrali. Ważniejsze jednak było to, że na terenie województwa faktyczną władzę sprawowały inne instytucje: Komitet Wojewódzki PZPR, Wojewódzki Urząd Bezpieczeństwa Publicznego (później Wojewódzki Urząd Spraw Wewnętrznych) i cieszący się równie ponurą sławą, jak WUBP, Sąd Wojewódzki, masowo skazujący wszystkich podejrzanych o wrogość wobec władzy ludowej na długie lata więzienia, a czasami nawet na śmierć. Wojewoda otrzymywał polecenia z KW PZPR, zresztą z reguły mianowano na to stanowisko ludzi pełniących wysokie stanowiska w samym KW PZPR.

Ubocznym skutkiem podległości struktur administracyjnych instytucjom partyjnym i organom bezpieki był stosunkowo niewielki udział urzędu wojewódzkiego w represjach wobec ludności w okresie stalinowskim i późniejszym. Zadaniem urzędów wojewódzkich było przede wszystkim wypełnianie zadań czysto biurokratycznych. Jedynym wyjątkiem był wspomniany już wojewoda Zawadzki, który będąc jednocześnie członkiem najwyższego kierownictwa partyjnego, w pierwszym okresie po wojnie energicznie zabrał się do przymusowego wysiedlania ludności niemieckiej. Ponieważ władza komunistyczna nie bawiła się w żadne subtelności i nie znała specyfiki śląskiej, wysiedlenia dotknęły ogromnej rzeszy ludności śląskiej, lojalnej wobec Polski.  Częstokroć zmuszano do wyjazdu byłych powstańców śląskich.

Późniejszy wojewoda Ziętek, mimo że był współtwórcą władzy komunistycznej na Górnym Śląsku potrafił zdobyć sobie charyzmę i uznanie wśród części społeczeństwa śląskiego. Być może znaczenie miał jego udział w powstaniach śląskich, a być może nietuzinkowa osobowość. Na Śląsku do dziś opowiada się o tym, jak były wojewoda z laską (kryką) w dłoni uwielbiał odwiedzać wcześnie rano place budowy i sprawdzać, czy robotnicy pracują jak należy i czy jest na nich porządek. To Ziętek zainicjował budowę Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku na granicy miast Katowic, Chorzowa i Siemianowic Śląskich. Zdzisław Grudzień, pierwszy sekretarz Komitetu Wojewódzkiego PZPR, uznając stopień popularności Ziętka za niebezpieczny dla partii i siebie osobiście, doprowadził wtedy do jego nagłego odwołania.

Dalsze zmniejszenie znaczenia urzędu i województwa dokonało się w 1975. Nastąpiła wtedy kolejna reforma administracyjna. Województwo katowickie zostało znacznie okrojone (odłączono Bielsko-Białą i Częstochowę) i stało się jednym z 49 ówczesnych „miniwojewództw”, zbyt małych terytorialnie, by miały odgrywać znaczącą rolę w życiu publicznym kraju. Oczywiście pracownicy Urzędu wykonywali codzienną pracę, bez której niemożliwe byłoby właściwe funkcjonowanie wielu dziedzin życia publicznego w województwie, ale istotne decyzje dotyczące losów województwa zapadały gdzie indziej. Jedną z ważniejszych prerogatyw wojewody w czasach E. Gierka i W. Jaruzelskiego  było rozdawnictwo talonów na samochody i przyznawanie mieszkań.

Dopiero w 1999 r., w wyniku reformy administracyjnej powstało obecne samorządne Województwo Śląskie, a kompetencje wojewody uległy znacznym zmianom.

Dzisiaj gmach Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego służy tym samym zadaniom co 80 lat temu i okazuje się równie funkcjonalny jak wtedy.

Nadal również pozostaje jednym z najbardziej charakterystycznych i rozpoznawalnych miejsc w architektonicznej panoramie Katowic.

Drukuj | Powiadom znajomego | Redagował: Agnieszka Astaszow 2009-06-17 18:12